W poniedziałek 28 września 2026 roku po godzinie 16:00 zastępy straży pożarnej zostały zadysponowane do miejscowości Wieprz, na ulicę Przemysłową. Powodem wezwania było uruchomienie instalacji wykrywania, która – jak się później okazało – dała sygnał fałszywy.
Kto pracował na miejscu zdarzenia
W działania zaangażowane były zarówno siły ochotnicze, jak i zawodowe. Z Ochotniczej Straży Pożarnej w Wieprzu wyjechały: GBA-Rt Mercedes Atego oraz GLBM Opel Movano. Do akcji dołączyły również zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Żywcu – GBA Renault, GCBA Scania oraz SHD MAN.
Po sprawdzeniu obiektu i systemu wykrywania potwierdzono, że nie doszło do żadnego realnego zagrożenia. Alarm został zakwalifikowany jako fałszywy.
Fałszywe alarmy to codzienność straży pożarnej
Według danych Komendy Głównej PSP, tego typu zdarzenia stanowią znaczącą część wszystkich interwencji jednostek ochrony przeciwpożarowej w Polsce. Systemy wykrywania mogą reagować na kurz, parę wodną, gwałtowne zmiany temperatury czy nawet owady dostające się do czujek. Każde takie zgłoszenie wymaga jednak pełnego zaangażowania sił i środków, ponieważ strażacy nie mogą z góry założyć, że alarm jest nieprawdziwy.
Dla mieszkańców oznacza to przede wszystkim koszty – zarówno finansowe, związane z paliwem i gotowością sprzętu, jak i społeczne, bo zastępy zajęte fałszywym wyjazdem mogą być potrzebne w tym samym czasie w innym miejscu. Właściciele obiektów wyposażonych w instalacje wykrywania powinni regularnie je serwisować i konserwować, aby ograniczyć liczbę nieuzasadnionych wezwań.
Na szczęście w Wieprzu zakończyło się tylko na sprawdzeniu – nikt nie ucierpiał, a mienie nie zostało zagrożone.
Źródło: OSP Wieprz
Fot. facebook.com

